top of page
Szukaj

Ju88 kalkomanie oraz podzespoły


Po zakończonym malowaniu zająłem się nałożeniem kalek oraz złożeniem różnych podzespołów myśliwca. W tym samym czasie zacząłem również proces brudzenia, który zostanie przedstawiony w następnym wpisie.


Kalkomanie

Generalnie bardzo lubię tą fazę budowy modelu - dla mnie jest to bardzo uspokajająca i przyjemna robota, a do tego bardzo podnosi walory modelu i nadaje unikatowości. Mam za sobą dopiero kilka sklejonych modeli, ale to wystarczyło abym mógł mieć okazję korzystać z kalek różnych producentów - trafiały się zarówno te wyśmienite jak i gorsze, ale zawsze na tyle sensowne że dało się je nałożyć na model. Niestety nakładanie kalek na tą miniaturę nie miało nic wspólnego z uspokajającą i przyjemną czynnością. Co ciekawe problemy pojawiły się tylko dla części kalkomanii.


Nałożenie kalek na ten model powinno było być szybką sprawą bo jest ich na prawdę mało (ich ilość raczej pasuje do pancerki niż standardowego samolotu). Zacząłem od nałożenia oznaczeń na skrzydłach - tutaj poszło gładko. Do nakładania oraz zmiękczania kalek użyłem specyfików Micro Set oraz Micro Sol. Problemy zaczęły się przy aplikowaniu oznaczeń na bokach kadłuba.


Proces był dokładnie taki sam jak zawsze, zacząłem od namoczenia kalek w letniej wodzie, następnie za pomocą pędzelka starałem się zsunąć ją z arkusza i przełożyć na model - tutaj pojawił się problem. Przy zsuwaniu kalka bardzo szybko zaczęła się wyginać i zawijać. Niektóre z nich byłem w stanie uratować i nałożyć na model, ale niestety zostałem bez kalek na lewej stronie kadłuba. Aby temu zaradzić podjąłem próbę zrobienia własnych masek, ale nie byłem zadowolony z rezultatu, więc koniec końców zamówiłem nowy zestaw. Wiedząc jak problematyczne są te kalki byłem bardzo ostrożny podczas drugiego podejścia do ich nakładania. Koniec końców udało się, ale było przy tym sporo frustracji.


Podzespoły


Pokrywy Silników

Oryginalne części zastąpiłem blachami od edka. Zostały one odpowiednio wygięte oraz powierzchnie wewnętrzne pomalowane na etapie budowy silników. Więcej informacji możesz znaleźć pod linkiem.


Następnym krokiem było pomalowanie powierzchni zewnętrznych. Proces ten był dużo prostszy niż ten użyty do malowania bazowego całego modelu. Są to małe elementy i wszystkie niedoskonałości farby będą wykonane w procesie brudzenia. Zacząłem od tryśnięcia koloru bazowego RLM 76, a następnie zabezpieczyłem powierzchnie błyszczącym lakierem bezbarwnym. W następnym kroku oznaczyłem ołówkiem zarysy cętek tak aby były one kontynuacją tych występujących na górnych powierzchniach silników. Następnie używając tego samego koloru farby (RLM 75), oraz tej samej techniki, która została użyta przy malowaniu kadłuba naniosłem je na pokrywy silników i kolejny raz prysnąłem powierzchnie lakierem bezbarwnym.


Przed przystąpieniem do brudzenia, zająłem się jeszcze jednym małym szczegółem. Dwie z czterech pokryw silnikowych posiadają okrągłe przeszklone wycięcia, które pozwalają załodze naziemnej zerknąć na odczyty na panelach kontrolnych. Zestaw od Eduarda zawiera mały kawałek foli transparentnej z obrysem przeszklenia, wystarczyło więc wyciąć i przykleić do pokryw silników, co też uczyniłem.


Brudzenie zacząłem od powierzchni wewnętrznych aplikując wash olejny Black Brown. Po kilku minutach czystym pędzlem rozprowadziłem specyfik w miarę równomiernie po całej powierzchni. Na zewnętrzne części pokryw zaaplikowałem wash PLW Dark Sea Blue i po kilku minutach usunąłem nadmiar wacikiem kosmetycznym. Całość zabezpieczyłem warstwą błyszczącego lakieru akrylowego. Następnie użyłem ponownie washy olejnych, tym razem do odzwierciedlenia brudu - zastosowałem tu kolory Earthy Grime oraz Industrial Dirt, które aplikowane były na morką powierzchnię (użyłem rozcieńczalnika właśnie do łoszy olejnych). Po paru minutach używając czystego pędzla zacząłem rozprowadzać produkt tak aby uzyskać realistyczny efekt. Następnie odczekałem do momentu kiedy produkt wysechł i zblendowałem go czystym pędzlem, a całość ponownie zabezpieczyłem warstwą błyszczącego lakieru. Następnym krokiem było odwzorowanie mniejszych śladów użytkowania - użyłem do tego łoszy w kolorze Black oraz Neutral Brown. Po namoczeniu pędzla w produkcie i odsączeniu na kawału ręcznika łosze był nakładany małymi kropkami na powierzchnię, a następnie po kilkunastu minutach zblendowany czystym okrągłym pędzlem. Finalnym krokiem było nałożenie warstwy bezbarwnego matowego lakieru (GX 112).


Nos oraz Antena radaru Fug 220

Jeśli chodzi o anteny systemu radarowego FuG 220 to postanowiłem użyć mosiężnych zamienników z firmy Master. Zawiera on wspomniane anteny oraz dodatkowo elementy foto trawione, które razem zdecydowanie dokładniej i realistyczniej odwzorowują oryginał.


Zacząłem od wycięcia oryginalnych części plastikowych z ramek. Każde ramię anteny (a jest ich cztery) to jedna część, która zawiera antenę oraz wspornik, który z jednej strony montowany jest do nosa samolotu. Z każdej części plastikowej odciąłem imitację anteny, a następnie za pomocą mini wierteł wywierciłem otwór w który zostanie wprowadzona końcówka mosiężnej anteny. Wiercenie zacząłem od wiertła o średnicy 0.3mm, następnie rozwiercałem używając wiertła 0.4mm i ostatecznie 0.5mm. Taki sposób pozwolił mi na w miarę komfortową pracę nie bojąc się zbytnio że przewiercę się przez plastikowy wspornik.


W następnym etapie zająłem się złożeniem samych anten. Każda z nich składa się z siedmiu części - 3 mosiężne, oraz 4 foto trawione. Elementy foto trawione imitują zaczepy do których przytwierdzone są prostopadłe ramiona. Elementy te są bardzo małe i najlepiej byłoby je przylutować do części mosiężnej. Niestety na ten moment nie posiadam ani sprzętu, ani umiejętności lutowniczych (zamierzam to zmienić w niedalekiej przyszłości), więc pozostało użycie kleju. Zacząłem od stworzenia trzymadełka, tak aby mieć dwie ręce wolne podczas klejenia elementów. Używając kleju CA i sporej dawki cierpliwości udało mi się skleić wszystko do kupy. Anteny pozostawiłem do wyschnięcia na dłuższy czas.


W kolejnym kroku połączyłem anteny ze wspornikami otrzymując gotowe komponenty do zamocowania na nosie myśliwca, co okazało się niezłym wyzwaniem. Przyklejenie wsporników w takim sposób aby anteny były wyrównane w poziomie oraz pionie między sobą było bardzo trudne. Koniec końców osiągnąłem w miarę zadowalające ułożenie. W miarę ponieważ przyglądając się zdjęciom samolotu anteny górne i dolne są zrównane pionowo czego nie udało mi się odwzorować. Prawdopodobnie dlatego że przykleiłem na odwrót wsporniki. Po mimo tego jestem zadowolony z efektu.


Jeśli chodzi o malowanie to zacząłem od nałożenia podkładu Mr. Surfacer, następnie prysnąłem kolor bazowy RLM 76 i zabezpieczyłem warstwą błyszczącego werniksu. Jeśli chodzi o brudzenie to zastosowałem bardzo podobny proces jak przy pokrywach silników. Dodatkowo już na zmatowionej powierzchni dodałem odpryski używając kredki w kolorze Dirty White.


Śmigła

Zacząłem od wycięcia i oczyszczenia wszystkich potrzebnych elementów. Następnie prysnąłem podkład w postaci Mr. Surfacera, po czym nałożyłem kolor bazowy RLM 70. Następne kroki są odmienne dla piasty oraz łopat.


Łopaty

Zacząłem od zmieszania koloru bazowego z kilkoma kroplami białego uzyskując jaśniejszy odcień, który został pryśnięty pry użyciu szablonów, tworząc w ten sposób efekt marmurków. W kolejnym kroku nałożyłem cienką warstwę ponownie w kolorze RLM 70 tak aby zespolić wszystko razem, po czym zabezpieczyłem prace warstwą błyszczącego lakieru akrylowego.


Jako że myśliwce Ju88C b-6 posiadały drewniane łopaty to zadrapania zostały wykonane za pomocą pędzla używając farby w kolorze brązowym. Do brudzenia użyłem dwóch rodzajów łoszy. Następnie prysnąłem warstwę matowego lakieru i użyłem kredek aby dodać ostatnie detale.


Piasty

Po nałożeniu warstwy lakieru błyszczącego wykonałem obicia używając gąbki i dwóch kolorów. W pierwszej kolejności koloru mat aluminium, a następnie użyłem tej samej mieszanki co przy łopatach. Po wyschnięciu zaaplikowałem łosz olejny w kolorze Moldy Green, który po kilku minutach zblendowałem, a całość zabezpieczyłem lakierem satynowym.


W kolejnym kroku dołożyłem imitację plam i zabrudzeń przy pomocy łoszy PLW Dark Green oraz Blue Grey. Następnie w miejscu łączenia blach dodałem produkt Streaking Grime, który następnie rozprowadziłem zgodnie z przepływem powietrza. Finalnie nałożyłem na piasty warstwę bezbarwnego lakieru matowego.



Mając gotowe piasty oraz łopaty pozostało je złożyć i skleić, co też uczyniłem. W ten sposób otrzymałem gotowe śmigła, które zostaną zamontowane w finalnym etapie budowy miniatury.


Pokrywy wylotów spalin

Ju88C b-6 będąc myśliwcem nocnym miał montowane pokrywy wylotów spalin tak aby wydostające się płomienie nie oślepiały pilota podczas nocnych misji. Proces malowania oraz brudzenia wyglądał bardzo podobnie do tego który został użyty przy samych wylotach spalin. Zacząłem od bazy w kolorze stali, następnie zaaplikowałem Track łosz. Po wyschnięciu dodałem pigmenty aby odzwierciedlić brud i sadzę. W ostatnim kroku dodałem dodatkowo przy pomocy gąbki pigmenty (czarny oraz ciemna rdza) a następnie zabezpieczyłem pigment fixerem.


Klapy podwozia

Klasycznie, zacząłem od wycięcia i oczyszczenia potrzebnych części a następnie prysnąłem podkład. Powierzchnie wewnętrzne dostały kolor RLM 02, a zewnętrzne RLM 76. Całość pokryłem warstwą błyszczącego lakieru akrylowego.


Obicia i odrapania wykonałem przy pomocy pędzla używając ciemnego koloru. Proces brudzenia wyglądał bardzo podobnie do tego który został zastosowany przy pokrywach inspekcyjnych silników.


Działko oraz Karabiny Maszynowe

Po wycięciu oraz oczyszczeniu części skupiłem się na karabinach maszynowych 2 x 7.92 mm MG 81, które były obsługiwane przez strzelca / radio operatora w kabinie załogi. Karabiny były przymocowane skórzanymi pasami do górnego przeszklenia. Pasy te zostały odwzorowane jako elementy foto-trawione - zacząłem od wycięcia i odpowiedniego ich wygięcia. Na tym etapie okazało się że są za krótkie. Na szczęście zestaw Eduarda zawiera dwa dodatkowe pasy, więc użyłem ich części aby je odpowiednio przedłużyć, a następnie połączyłem je z karabinami.


W następnym kroku złożyłem działko MG FF, oraz wywierciłem otwór w nosie maszyny gdzie działko zostanie zamontowane.


Wszystkie części zostały pokryte podkładem, a następnie pryśnięte czarną farbą GX1. Następnie przy pomocy pędzla pomalowałem pasy oraz klamry. Po przeschnięciu zaaplikowałem pigment w kolorze Gun Metal i wtarłem go wacikiem. Finalnie w niektórych miejscach nałożyłem małe ilości łosza w kolorze brązowym w celu odzwierciedlenia rdzy. Pasy amunicji zostały pryśnięte farbą Xtreme Metal Copper.


Podsumowanie

W momencie pisania tego podsumowania brudzenie miniatury jest już na ostatniej prostej. Niebawem dotrę do tego ekscytującego momentu w budowie modelu kiedy to wszystkie gotowe elementy i komponenty połączą się w jedną całość. W międzyczasie zapraszam do obejrzenia zdjęć poniżej. Jak zawsze czekam na komentarze, opinie. Do następnego!





21 wyświetleń0 komentarzy

Comentarios

Obtuvo 0 de 5 estrellas.
Aún no hay calificaciones

Agrega una calificación
bottom of page