Pfalz D.III A składanie, malowanie oraz kalkomania
- Lukasz Gmerek

- 11 lip
- 4 minut(y) czytania
Finalnie, po ponad sześciu miesiącach mam w końcu trochę czasu aby wrócić do mojego hobby. Niestety sytuacja z chronicznym brakiem czasu nie za wiele się zmieni w najbliższym czasie, więc tym bardziej zgłębmy następny etap budowy mojej pierwszej miniatury dwupłatowca.
Składanie
Złożenie modelu przebiegło zgodnie z oczekiwaniami, czyli szybko i bezproblemowo. Można się było tego spodziewać ze względu na małą ilość części, prostotę modelu i ogólną jakość edkowych miniatur. Zacząłem od sklejenia dwóch połówek kadłuba, a następnie przymocowałem dolne skrzydła oraz usterzenie ogonowe. Do klejenia użyłem Tamiya Extra Thin Cement.
Następnie zamaskowałem kokpit i silnik przy użyciu taśm maskujących Tamiya i przeszedłem do wstępnego szlifowania. Pozwoliło mi toto zidentyfikować miejsca, w których może być potrzebna szpachla. Okazało się, że jedynie linia łączenia połówek kadłuba wymagała uwagi. Korekta była minimalna, więc do wypełnienia szczeliny w zupełności wystarczyła płynna szpachla. Po pozostawieniu jej do wyschnięcia, zeszlifowałem nadmiar, oczyściłem powierzchnię i pokryłem poprawione miejsca podkładem za pomocą aerografu. Jeśli efekt nie był do końca zadowalający to proces był powtarzany.

Następnie poszerzyłem i pogłębiłem otwory pod napinacze, a tam gdzie było to konieczne – nawierciłem dodatkowe. Po odpowiednim przygotowaniu modelu przeszedłem do podkładowania. Tym razem użyłem szarego surfacera firmy Bilmodel, który bardzo przypadł mi do gustu. Nie wymaga rozcieńczania do użycia z aerografem i tworzy gładką bazę pod dalsze malowanie.
Gdy podkład wysechł, nałożyłem wybrane kalki 3D z zestawu Quinta Studio. Użyłem kalkomanii imitujących punkty mocowania linek sterowniczych na usterzeniu oraz pasy techniczne na skrzydłach. Kalki zabezpieczyłem warstwą półmatowego lakieru akrylowego, a następnie nałożyłem na nie warstwę podkładu.
Malowanie
Malowanie wykonam na podstawie użytych źródeł. Zgodnie z nimi kadłub był pokryty ciemnozielonym płótnem, ster kierunku był biały, a na spodzie kadłuba, na fabrycznie nałożonym srebrnym kolorze, znajdował się charakterystyczny wzór czarnych pasów.
Statecznik Pionowy
Zacząłem od statecznika pionowego, przede wszystkim aby uniknąć późniejszego krycia ciemnozielonego koloru. Aby podkreślić ożebrowanie, najpierw zamaskowałem cały element, pozostawiając tylko odsłonięte pasy znajdujące się pod każdym żebrem. Następnie pomalowałem te pasy kolorem C13 (Neutral Grey), nanosząc go aerografem w celu uzyskania delikatnego efektu cieniowania pod każdym z nich. Po zakończeniu tego etapu usunąłem taśmę maskującą i pokryłem całą powierzchnię kolorem C62 (Flat White), a na koniec dodałem cienką warstwę koloru C316 (White FS17875).
Kadłub
Rozpocząłem od pomalowania całego kadłuba kolorem C135 (Russian Green), pomijając statecznik pionowy, który wcześniej ponownie zamaskowałem. Partie, które zostaną pokryte kalkomaniami z kamuflażem Lozenge (dolne skrzydła i spód górnego skrzydła), zostaną w ostatnim kroku procesu malowania wyłącznie pokryte docelowym odcieniem zieleni.
Po nałożeniu koloru Russian Green zastosowałem technikę cieniowania, używając wybranych szablonów oraz kolorów C62 (Flat White) i C319 (Light Green), aby wprowadzić urozmaicenie powierzchni. Następnie za pomocą gąbki i farby H312 (Green FS34277) dodałem kolejną warstwę nieregularnych przebarwień. Górną powierzchnię górnego skrzydła, po zamaskowaniu wszystkich części oprócz żeber, pokryłem warstwą H312 (Green FS34277). Z tak przygotowaną bazą przeszedłem do nałożenia koloru końcowego.
Użyłem mieszanki czterech farb: X-5 (Green), XF-64 (Red Brown), X-18 (Semi Gloss Black) i XF-2 (White) w proporcjach 4:3:1:1, co pozwoliło uzyskać pożądany odcień. Farbę nakładałem bardzo cienkimi warstwami, tak aby zróżnicowana baza pozostała delikatnie widoczna. Aby odwzorować efekt przetartego płótna, delikatnie przecierałem powierzchnię gąbkami ściernymi o gradacji 400 i 600, jak tylko farba była już sucha w dotyku. Łatwo przesadzić z tym efektem, więc pracowałem powoli i często sprawdzałem rezultaty.
Następnie odwzorowałem wzór malowania na spodzie kadłuba. Po odpowiednim zamaskowaniu pozostałej części modelu, powierzchnię spodnią pokryłem mieszanką XF-1 (Flat Black) i XF-64 (Red Brown) w proporcji 5:2, a następnie bardzo cienką warstwą czerni XF-1. Potem przyszła kolej na żmudne maskowanie pasów, które wymagało kilku podejść, aby uzyskać odpowiednią ich liczbę i szerokość. Po ich przygotowaniu, jako bazę naniosłem GX-1 (Black), a na to kolor C8 (Silver).
Na koniec pomalowałem chłodnicę na górnym skrzydle. Górna powierzchnia została pokryta bazowo GX-1 (Black), a następnie docelowym kolorem AK 481 (Polished Aluminium). Dolna powierzchnia otrzymała warstwę GX-1 (Black), na którą pędzlem nałożyłem MC 214 (Dark Iron), następnie wypolerowałem przy użyciu wacika kosmetycznego.
Całość prac zabezpieczyłem dwiema warstwami lakieru GX-112 (Clear Gloss).
Kalkomanie
Zacząłem od nałożenia oznaczeń i mniejszych kalkomanii po obu stronach kadłuba. Standardowo użyłem tutaj płynów Micro Set i Micro Sol. Ten etap zajął bardzo nie wiele czasu ze względu na znikomą liczbę kalek.

Składany przez mnie model zostały wydany przed edka w 2021 roku, a to oznacza że powinien już zawierać nowy typ kalkomanii z których można usunąć wierzchnią folię bezbarwną. Przed aplikacją kamuflażu Lozenge postanowiłem to sprawdzić na kalkomaniach, które już znajdowały się na modelu.
Zwilżyłem powierzchnię kalki czystym pędzlem nasączonym White Spiritem i pozostawiłem na około 30 sekund. Następnie delikatnie pocierałem powierzchnię, zaczynając od krawędzi filmu. Wkrótce zaczął się on odklejać, odsłaniając efekt „namalowanego” oznaczenia. Kluczem w tym procesie jest cierpliwość, ponieważ łatwo uszkodzić kalkomanię, jeśli działa się zbyt szybko lub używa zbyt dużego nacisku. Pędzel musi mieć odpowiednią twardość — zbyt miękki nie zadziała, a zbyt twardy może uszkodzić efekt.
Kolejnym istotnym czynnikiem w skutecznym usuwaniu warstwy nośnej jest bardzo dobre przyleganie kalki do powierzchni – dlatego użycie płynu zmiękczającego kalkomanie to krok absolutnie kluczowy. Kalkomanie Eduarda są dość odporne na działanie Micro Set, szczególnie na krawędziach o prostym kącie. Zdecydowałem się więc na mocniejszy środek – Decal Adapter Solution od AK, i sprawdził się znakomicie. Kalki idealnie dopasowują się do powierzchni i wyglądają świetnie po usunięciu filmu.
Aplikacja kalkomanii Lozenge zajęła sporo czasu, głównie ze względu na proces usuwania filmu. Niektóre powierzchnie skrzydeł miały aż trzy warstwy kalkomanii: najpierw kamuflaż Lozenge, potem wąskie pasy kamuflażu na żebrach, a na końcu kolejną warstwę z oznaczeniami. Każdy etap wymagał nałożenia kalki, odczekania co najmniej 24 godzin, usunięcia warstwy nośnej, zabezpieczenia powierzchni cienką warstwą błyszczącego lakieru akrylowego, pozostawienia do wyschnięcia i powtórzenia całej procedury dla kolejnej warstwy. Całość prac związanych z kalkomanią zabezpieczyłem wartswą bezbarwnego lakieru akrylowego.

Podsumowanie
Ogólnie rzecz biorąc, ten niewielki dwupłatowiec składa się dość szybko ze względu na ograniczoną liczbę części i niewielki rozmiar modelu. Są momenty, takie jak aplikacja kalkomanii, które wymagają czasu i cierpliwości, ale całościowo była to jak dotąd łatwa budowa. Jestem zadowolony z rezultatów, szczególnie z efektu malowania powierzchni i wyglądu kamuflażu Lozenge, który sprawia wrażenie malowanego. Teraz pora przejść do etapu brudzenia! Rozpocząłem również prace nad podzespołami. Więcej na temat weatheringu oraz podzespołów w następnym wpisie na blogu. A tymczasem zapraszam do obejrzenia zdjęć Pfalza D.IIIa na aktualnym etapie budowy.


































































Komentarze